Na spotkaniu „Zablokuj wszystko” w La Villette: „Naszym głównym celem jest sprzeciw wobec budżetu Bayrou”

Na trawniku łąki Triangle w sercu Parc de la Villette w Paryżu (19. dzielnica) rodziny, przyjaciele i samotni spacerowicze cieszą się nieśmiałymi promieniami słońca w ostatni czwartek sierpnia. Jest godzina 18:00, kiedy dwudziestokilkuletni mężczyzna obchodzi grupy z deskorolką pod pachą. Po dwóch nieudanych próbach próbuje szczęścia ponownie. „Czy to na spotkanie 10 września?” – pyta. Uśmiecha się potwierdzająco. Grupa natychmiast robi mu miejsce w kręgu. Niektórzy znają się od czasów studiów, inni poznali się na ostatnim walnym zgromadzeniu (WZ), cztery dni wcześniej. Na razie siedmioro z nich czeka na rozpoczęcie spotkania, które ustali kierunki działań w celu zablokowania kraju za około dziesięć dni.
Wszyscy odpowiedzieli na spotkanie rozpoczęte za pośrednictwem szyfrowanego komunikatora Telegram. Dyskusja „Bądźmy oburzeni – 10 września, Île-de-France” zgromadziła prawie 2500 członków. Zapowiedź François Bayrou, że 8 września, dokładnie dwa dni przed tą tragiczną datą, złoży wniosek o wotum zaufania w Zgromadzeniu, nie ostudziła ich gniewu ani motywacji. Eklektyczny ruch „Zablokujmy wszystko”, który pojawił się w mediach społecznościowych po prezentacji planu budżetowego premiera, od tamtej pory stale się rozwija.
18:30. Czas rozpocząć dyskusje. Grupy nagle dołączają do pierwszej grupy młodych ludzi. Krąg szybko się powiększa. Około trzech
Libération